sobota, 26 stycznia 2013

Opowiadanie (krótkie)

wioska Owen położone na północnym wzgórzu góry maktczu nie różniła się z wyglądu od innych wiosek . Tak samo jak inne była niewielka i skromna. Domy położone równolegle do siebie były małe wąskie i pokryte rzadko rozłożoną strzechą , wioska ze względu na ułożenie domów przypominała koło. A na samym środku tej niewielkiej i pięknej wioski była zagroda . Zagroda zaś była prostokątna. Zbudowana dawno temu z Bambusowego drewna pamiętała lepsze czasy. W tej bambusowej i uroczej zagrodzie mieszkały bowiem owce. Było ich tam dobrych dwadzieścia sztuk a może i więcej. Wszystkie owce wyglądały i zachowywały się tak samo lecz był wyjątek: a nazywał się Gerard Był chmurny i brzydki poranek mgła była jeszcze widoczna lecz powoli zaczynała się rozrzedzać aż po jakimś czasie już wo-gule jej nie było widać. Obudziłam się na mokrej ziemi doszczętnie wyjedzonej i wyskubanej z niegdyś będącej tu trawy. Nie dość że obudziłem się na ziemi to w dodatku w tym samym miejscu w tej samej zagrodzie i co było najgorsze w tym samym towarzystwie!!! Sama myśl o tym przygniatała mnie do ziemi. Nie chciałem nawet myśleć o wstawaniu. Zamknąłem oczy . I nagle usłyszałem wrzask jakieś 40 cm ode mnie.-Wstawaj, wstawaj!!!!!! To było właśnie to towarzystwo: Glut (Nie mam pojęcia kto go tak nazwał i dlaczego ale wiem że chciał sobie zrobić żart) -Gerard jak zaraz nie wstaniesz to ci zaśpiewam!-Powiedział. Nadal udawałem że drzemie pogrążony w głębokim śnie. -UWAGA! sam tego chciałeś! -kiedy rankiem ze skowronkiem powitamy nowy dzień Rosy z trawy się napijesz promyk słońca z nami zjesz - Dość Glut! Ogarnij się i kopsnij się po siano- powiedziałem kopiąc go lekko po nogach- -Auuu co tak nerwowo Gerard chyba wstałeś lewą nogą- I tu właśnie zadaję sobie pytanie jak można nie wstawać lewą noga w takim towarzystwie? CIĄG DALSZY NASTAPI

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz