Mam na imię Luneya.
Lecz cóż imię mówi o człowieku? Jest pustym
dźwiękiem, dopóki nie pozna się jego właściciela. Jest zlepkiem znaków,
liter, nie znaczy nic... Może zatem wam nieco o sobie opowiem...
Mam
duszę marzycielki. Kocham poezję, książki, opowieści. Kocham też wiatr,
niebo, gwiazdy, rzekę Bug, drzewa, a w szczególności Buki, kwiaty,
dzikie trawy...
Jako przyjaciółkę wybrałam sobie ciszę. Towarzyszy mi
podczas wypraw na równi z piosenką. Kocham śpiewać pośród leśnej
głuszy, a także z przyjaciółmi w świetle płomieni tańczących na drewnie,
w kręgu ognia...
Fascynuje mnie bezmiar kosmosu, tak jak i każda
nieskończoność, z jaką się spotkam. Interesuje mnie to, co niepoznane,
tajemnicze, niepojęte...
Interesuje mnie psychologia, filozofia,
ziołolecznictwo, archeologia, czytanie książek (przeważnie czytam
fantastykę - science fiction i fantasy, ale często również pozycje o
tematyce psychologicznej albo filozoficznej).
Interesują mnie
również różne alternatywne sposoby na życie.Wolę na przykład sama uszyć
sobie rękawiczki niż je kupować, albo ususzyć zioła z dzikich,
bieszczadzkich hali, zamiast kupować je w sklepie. Większość ludzi,
których znam preferuje "wygodnicki" sposób życia - obiad w restauracji,
tabletki na przeziębienie i tym podobne - ja wolę wszystko, co jestem w
stanie, robić sama. Nie chcę być ograniczona.
A czego najbardziej
w świecie nie lubię? Konformizmu, ignorancji, egoizmu, obojętności,
manipulacji i fałszu. Niestety, zbyt często je spotykam.
Od wielu
lat, poprzez lokalne działania, staram się uwrażliwiać ludzi na smutny
los zwierząt w dzisiejszych czasach. Prowadzę również niewielkie akcje,
mające na celu uświadamianie ludzi - obudzenie tzw. "szarej masy"
społeczeństwa. Może się wydać to zabawne, lecz w istocie większość ludzi
otaczających nas śpi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz