poniedziałek, 11 lutego 2013

Luneya

Mam na imię Luneya.
Lecz cóż imię mówi o człowieku? Jest pustym dźwiękiem, dopóki nie pozna się jego właściciela. Jest zlepkiem znaków, liter, nie znaczy nic... Może zatem wam nieco o sobie opowiem...
Mam duszę marzycielki. Kocham poezję, książki, opowieści. Kocham też wiatr, niebo, gwiazdy, rzekę Bug, drzewa, a w szczególności Buki, kwiaty, dzikie trawy...
Jako przyjaciółkę wybrałam sobie ciszę. Towarzyszy mi podczas wypraw na równi z piosenką. Kocham śpiewać pośród leśnej głuszy, a także z przyjaciółmi w świetle płomieni tańczących na drewnie, w kręgu ognia...

Fascynuje mnie bezmiar kosmosu, tak jak i każda nieskończoność, z jaką się spotkam. Interesuje mnie to, co niepoznane, tajemnicze, niepojęte...

Interesuje mnie psychologia, filozofia, ziołolecznictwo, archeologia, czytanie książek (przeważnie czytam fantastykę - science fiction i fantasy, ale często również pozycje o tematyce psychologicznej albo filozoficznej).

Interesują mnie również różne alternatywne sposoby na życie.Wolę na przykład sama uszyć sobie rękawiczki niż je kupować, albo ususzyć zioła z dzikich, bieszczadzkich hali, zamiast kupować je w sklepie. Większość ludzi, których znam preferuje "wygodnicki" sposób życia - obiad w restauracji, tabletki na przeziębienie i tym podobne - ja wolę wszystko, co jestem w stanie, robić sama. Nie chcę być ograniczona.

A czego najbardziej w świecie nie lubię? Konformizmu, ignorancji, egoizmu, obojętności, manipulacji i fałszu. Niestety, zbyt często je spotykam.

Od wielu lat, poprzez lokalne działania, staram się uwrażliwiać ludzi na smutny los zwierząt w dzisiejszych czasach. Prowadzę również niewielkie akcje, mające na celu uświadamianie ludzi - obudzenie tzw. "szarej masy" społeczeństwa. Może się wydać to zabawne, lecz w istocie większość ludzi otaczających nas śpi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz