Mój dom
Byłem ukochanym kotem
Miałem miłych sąsiadów za płotem
W ogromnym zielonym ogrodzie
Poranki spędzałem w pochodzie
Za myszą szarą, szczurem, motylem
Wolnością wtedy nie gardziłem
Wieczorami zasiadałem na kanapie
Przy kominku czekałem, aż pan podrapie
Pamiętam dotyk ciepłej dłoni
Delikatne głaskanie po skroni...
Miękkiego kurczaka w misce smak
Śnił mi się później nieraz w snach
Wiedziałem, że jakbym daleko nie zawędrował
Pan będzie w domu czekał i "kotku" wołał
Kochałem jasne gwieździste noce
Obok człowieka, pod ciepłym kocem
Czasem coś szeptał w sekrecie na ucho
Byliśmy sami, ciemność otaczała nas głucho
Co mówił, zupełnie nie rozumiałem,
Lecz cichutko przy nim mruczałem
Z największej miłości mojej do niego
I wciąż go kocham, nie wiem dlaczego...
Pamiętnik Kota, wiersz I
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz