poniedziałek, 11 lutego 2013

Świt

Świt
O Poranku, który nadchodzisz codziennie z ptaków śpiewem,
 Gestem tym radosnym przywracasz nam nadzieję,
Zielenią i Złocistym Blaskiem niczym ze snu utopijnego,
Twe światło ponownych narodzin uniesie między błękit
 Ptaka – przygody przyjaciela białego.
Wiatr popchnie go przed siebie,
A Ty pozdrowisz znakiem otwartej ręki
Goszcząc go na swoim porannym niebie.

O Poranku, ileż smutków doświadczamy,
Cierpimy przyczyniając się do tego sami,
Bowiem zło stworzyliśmy niesłusznym wyborem,
Który pociągał nas, teraz duszę rani.
O Poranku, daj nadzieję, tym,
Dla których złudne i krótkotrwałe okazało się szczęście.
Wraz z nowym, wstającym dniem,
Pomóż im odnaleźć na Ziemi swe miejsce.

O Poranku, który czuwasz nad ziemi równowagą.
Nad milczeniem nocy, odpoczynkiem, powagą.
O Poranku, który Dniem przywracasz nam wiarę,
Wszelkie niepowodzenia zmieniasz w odległą marę.

O Poranku, nie opuszczaj wraz z pięknem i łagodnością nas
Jeśli jednak musisz odejść, przybądź jeszcze raz.
Pokaż, czym jawi się Dobro, jak strzec się od Zła,
A gdy nadejdzie Czas, zaprowadź w ten Jasny Świat…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz