Opuszczony przez Przyjaciela
Zostałem sam, zdziowiony i przerażony
Wśród tej przerażającej ulewy
Deszcz padał na wszystkie strony
Słyszałem, jak burza wyładowuje gniewy.
Miauczałem coraz głośniej, nie przychodził
Uciekłem pod dach, nasłuchując głosu jego
Nie było ratunku od tej wielkiej powodzi
Jak się uchronić od tego losu nieszczęsnego?
Gdybym potrafił, płakałbym gorzkimi łzami
Gdy każda chwila okazywała się nadziejami złudnymi
Na końcu świata zalewany deszczu falami
Zasnąłem drżąc z zimna zapomniany, nieszczęśliwy
Mając w pamięci ciepłym ogniem kominek rozpalony
Swojemu największemu ludzkiemu przyjacielowi ufałem
Teraz leżę przy drodze obok pola bezimiennego opuszczony
Przez kogoś, kogo tak bardzo kochałem.
Pamiętnik Kota, wiersz II
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz